Wybierz język

Polish

Down Icon

Wybierz kraj

France

Down Icon

„Nie był człowiekiem, który łatwo pospieszał się z decyzją, był człowiekiem teraźniejszości”: w Urrugne wystawa poświęcona pamięci fotoreportera Jacques’a Pawłowskiego

„Nie był człowiekiem, który łatwo pospieszał się z decyzją, był człowiekiem teraźniejszości”: w Urrugne wystawa poświęcona pamięci fotoreportera Jacques’a Pawłowskiego

Wojna w Wietnamie, Morze Chińskie, iracka dyktatura… W Urrugne retrospektywa oddaje hołd fotoreporterowi Jacques'owi Pavlovsky'emu, pochodzącemu z Saint-Jean-de-Luz, który stał się jedną z największych postaci fotografii wojennej. Wystawa zatytułowana „Życie i chaos” jest czynna do 18 września.

„Życie i chaos” to tytuł, który odzwierciedla jego życie. Jacques Pavlovsky , pionier francuskiego fotoreportażu, podróżował po świecie z agencją prasową Sygma , dla której od 1970 roku relacjonował liczne kryzysy humanitarne i polityczne. „W chaosie wojny zawsze istnieje niewiarygodne pragnienie życia” – mówił fotograf na pierwszej wystawie zorganizowanej w Urrugne w 2018 roku, zanim zmarł pięć lat później, w wieku 92 lat.

Syn architekta André Pavlovsky'ego , który zaprojektował latarnie morskie w Saint-Jean-de-Luz i Ciboure, odkrył fotografię w wieku 7 lat, w laboratorium ojca. Do 18 września ratusz w Urrugne oddaje mu hołd w galerii Posta , gdzie eksponowanych jest około trzydziestu jego najbardziej emblematycznych fotografii.

Dzieci wietnamskich uchodźców na wyspie Pulau Bidong obserwują przybycie statku „L'Île de Lumière”, Morze Chińskie, 20 kwietnia 1979 r.
Dzieci wietnamskich uchodźców na wyspie Pulau Bidong obserwują przybycie statku „L'Île de Lumière”, Morze Chińskie, 20 kwietnia 1979 r.

© Jacques Pavlovsky/Sygma/CORBIS

Ostatnie spojrzenie irańskiego więźnia skazanego na tortury, opustoszałe ulice Sajgonu po zakończeniu wojny w Wietnamie, pierwszy poważny portret Saddama Husajna… „Eklektyczna”, ale „fundamentalna” propozycja, wysunięta przez Damiena Boyera, oficera ds. komunikacji miasta Urrugne, pasjonata fotoreportażu i wrażliwego na „pamięć” przekazywaną przez fotografa. „Dziś mówimy, że świat zmierza do piekła” – zwierza się – „ale te zdjęcia przypominają nam, że zawsze był on niezwykle brutalny. Za każdym razem, gdy kończy się wojna, mówimy: »nigdy więcej«. A jednak ona trwa”.

Duży format paniki

Już jako kierownik wystawy w 2018 roku Damien Boyer rozmawiał z fotografem kilkakrotnie, poznając historie kryjące się za każdym z jego dzieł. Tą cenną wiedzą chętnie dzieli się ze zwiedzającymi, kierując się pragnieniem „wywoływania emocji” i „rozbudzania ciekawości” w odniesieniu do sztuki fotografii, którą żarliwie promuje od piętnastu lat, odkąd pojawił się w ratuszu.

Portret Jacques’a Pavlovsky’ego autorstwa Sebastião Salgado, szpital La Paz, Madryt, kwiecień 1975.
Portret Jacques’a Pavlovsky’ego autorstwa Sebastião Salgado, szpital La Paz, Madryt, kwiecień 1975.

© Jacques Pavlovsky/Corbis

„Dzięki sztucznej inteligencji jesteśmy świadkami coraz większej liczby manipulacji wizerunkiem i codziennej dezinformacji”.

„Dzięki sztucznej inteligencji jesteśmy świadkami coraz większej manipulacji obrazem i codziennej dezinformacji” – zauważa mężczyzna, który uhonorował już Doisneau , Depardona , Lartigue'a , Salgado i inne wielkie nazwiska fotografii. „Wydaje mi się ważne, aby powrócić do dziennikarstwa terenowego, takiego jak to, i oddać hołd zanikającemu zawodowi”. Dlatego właśnie w 2023 roku, dzięki wsparciu ratusza, Damien Boyer założył Les Rencontres d'Inpakt : festiwal ku czci fotografów dokumentalnych wrażliwych na kwestie ochrony środowiska.

„Celem było wprowadzenie sztuki do naszej przestrzeni publicznej” – podkreśla Age Leijenaar, zastępca dyrektora ds. kultury w Urrugne przez ostatnie pięć lat, który popiera ekspozycję zdjęć na froncie miasta i wzdłuż drogi departamentalnej. „Nie spodobało się to niektórym mieszkańcom” – zauważa – „ale pozwoliło nam dotrzeć do odbiorców, którzy normalnie nie oglądają wystaw, i zbudować kulturalną reputację Urrugne, z czego jesteśmy bardzo dumni”.

Jean-Bedel Bokassa w swoim biurze w Château d'Hardricourt (Yvelines), przed portretami Bonaparte'a i generała de Gaulle'a, 28 listopada 1985 r.
Jean-Bedel Bokassa w swoim biurze w Château d'Hardricourt (Yvelines), przed portretami Bonaparte'a i generała de Gaulle'a, 28 listopada 1985 r.

© Jacques Pavlovsky/Corbis

W piątkowy poranek w sali Posta pojawiła się Chantal Dewatre, tzw. „bardzo stała” bywalczyni, w towarzystwie dwójki wnucząt, Maguelonne i Venance. „Spójrz na to” – zwraca uwagę emerytka, zatrzymując się przed portretem Jeana-Bedela Bokassy – „widzisz całe szaleństwo tej postaci!”. Zatrzymuje się kilka metrów dalej, przed Simone de Beauvoir, a następnie przed Jeanem-Paulem Belmondo.

Żadnych małych historii

Bardziej zaintrygowani historiami ze strefy wojny, młodzi ludzie uważnie czytali małe karteczki pod każdym zdjęciem. „Nie znałem tego fotografa” – zwierza się Venance, student projektowania, wpatrując się w wizerunek irańskiego więźnia. „Jest mnóstwo szczegółów, na których można się skupić” – wyjaśnia – „zadrapania na ścianie, ogromny rozmiar kłódki i to małe, ciemne okienko, nie pośrodku, niemal nieznaczące, przez które więzień na nas patrzy… To naprawdę przerażające”.

Młody irański oficer, jeniec wojsk irackich w Amara (Irak), 27 września 1980 r.
Młody irański oficer, jeniec wojsk irackich w Amara (Irak), 27 września 1980 r.

© Jacques Pavlovsky/Corbis

Pośrodku pokoju, w szklanej gablocie, dumnie stoi oryginalny Nikon Jacques'a Pavlovsky'ego z obiektywem 24x36, obok brązowej płóciennej torby podróżnej, na której starannie wyrył adres swojego domu w Urrugne. Ten szczegół szczególnie poruszył Vincenta, jego najmłodszego syna. „Był świetnym gawędziarzem” – mówi. „Dla niego liczył się tylko przekaz informacji, a nie estetyka zdjęcia”.

Przed śmiercią Jacques Pavlovsky robił zdjęcia iPhonem 6 i zaczął pisać niedokończoną książkę, którą jego syn Vincent, obecnie deweloper, obiecuje dokończyć. „Nie był człowiekiem, który łatwo ulegał pokusom” – mówi – „był człowiekiem teraźniejszości”.

W oczekiwaniu na publikację opowiadań Jacques'a Pavlovsky'ego przez jego syna, Damien Boyer kontynuuje oddawanie hołdu fotografii prasowej poprzez prace Juliena Goldsteina i Robina Tutengesa . W zupełnie innej scenerii, wystawę zatytułowaną „ Skate and Counter-Culture ” można zwiedzać bezpłatnie w posiadłości Bixikenea do 29 sierpnia.

SudOuest

SudOuest

Podobne wiadomości

Wszystkie wiadomości
Animated ArrowAnimated ArrowAnimated Arrow